Joga w podróży. Dubajskie inspiracje.


    Przesyłam Wam trochę słońca i jogicznych inspiracji.  Obiecałam sobie odwiedzanie szkół jogi podczas podróży i oto proszę -  136.1 Yoga Studio w Dubaju w Zjednoczonych Emiratach Arabskich. Odkryte dzięki mojej jogowej koleżance Ani Dudzińskiej :) Ona sama biega tam jak szalona więc i mnie podczas urlopu ta energia się udzieliła. Choć muszę przyznać wstawanie o 6.30, kiedy rodzina smacznie śpi, wymagało czasami samozaparcia :)
   Za to doświadczenia bezcenne. Oto kilka zdjęć z tej niesamowitej miejscówki. Dubaj -Marina - szklane wieże po samo niebo, palmy, woda , jachty, słońce, miła temperatura ( w końcu o tej porze mają tam zimę).
   Studio ma przeszklone ściany, więc widoki nieziemskie. Wśród wież znajduje się meczet. Wyobraź sobie - ćwiczysz asany, czujesz woń rozpylonego olejku, wokół widok na oświetlone, pędzące, zarabiające miasto a w oddali słychać nawoływanie muezina....
   Orgia dla umysłu, każdy robi swoje, nikt sobie nie przeszkadza. To takie moje osobiste obserwacje, bo joga to też obserwowanie rzeczywistości, akceptowanie jej, zauważanie subtelności ale bez oceny.
























    Tutaj Ganesch jest bardziej wyspany ode mnie :) Prowadzi codziennie o 7.00 jogę Iyengara. Cieszy się ogromną popularnością, są osoby, które specjalnie na jego zajęcia przyjeżdżają z drugiego końca miasta. Potrafił z nas wykręcić (i to dosłownie) ostatnie poty. Dokręcał, dociskał, spłaszczał....Ale czuło się, że wie co robi. Stara, dobra szkoła Iyengara. Mnóstwo pomocy - krzesła, paski, koce, wiadomo, ale nie dawał chwili wytchnienia :)




Kolejna poranna joga, tym razem z miłą Panią, która miała zastępstwo. 


   Po skończonych zajęciach  oczywiście pamiątkowe zdjęcia, nie tylko z instruktorką, ale także z wieżami za oknem. Czasu było jednak mało bo już za rogiem czaił się kolejny instruktor Doktor Maha, założyciel Yoga Studio.




   Dr Maha jest nauczycielem tradycyjnej hatha jogi. Bez, skoków, akrobacji, lin. Po prostu TY, JOGA, ODDECH, KONCENTRACJA. Wszystko. Nieśpiesznie wykonywane asany w towarzystwie oddechu. Było świetnie, z pewnością wykorzystam te doświadczenia. Dziękuję.


 A oto i Ania. Ależ się zakręciła na punkcie jogi! Wkręcamy i wykręcamy się obie. Joga - to droga, która się nie kończy, z każdym spotkaniem odkrywasz coś nowego. Jeśli oczywiście się na te doznania otworzysz.





    To pierwsze wrażenia z dubajskiej jogi. Będzie jeszcze kilka słonecznych inspiracji. A póki co, wychodzę na swoje zajęcia w Gródkowie. Z nowymi pomysłami. Mam tylko nadzieję, że śnieg ich nie zasypie! Thank you all for inspiration. Namaste!

Komentarze

Popularne posty